Czego pragną faceci
Kobieca logika

Czego pragną faceci

Jest ich coraz więcej. Większość z nich szczyci się swoim życiem pełnym wolności i niezależności, ale każdy wieczór jest dla nich coraz trudniejszy. Natura jest bezlitosna, nikt z nas nie przyszedł tu, by być sam.

Pewna dziewczyna powiedziała mi kiedyś, że określenie stara panna jest obraźliwe, bo ona sama wybrała swój los i jest szczęśliwa, że nie musi po nikim zbierać i prać skarpet. Nie musi się też martwić o to, czy facetowi ufać czy nie. Ciekawe, co by powiedziała dziś, gdy stoi u boku swojego męża. Ciekawe też, na ile wyrzeczeń sobie pozwoliła w imię miłości.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie mam prawa wtrącać się w niczyje życie, więc nie będę pisał poradnika, jak nie być starą panną. Ostatnio już napisałem, że porady są złe, beznadziejne i każdy niech żyje swoim życiem. Napiszę jednak kilka słów na temat tego, czego tak naprawdę pragną faceci, na swoim przykładzie (podobno wszyscy jesteśmy tacy sami). Niech każdy robi własny rachunek sumienia w tej kwestii, bo to kim jesteśmy najlepiej mówi nam, kogo potrzebujemy. 🙂

Na początek jest wygląd. Zawsze najpierw się widzi drugą osobę. Aparycja jest tym, co nas do siebie przyciąga. Jeśli ktoś Wam powie, że wygląd się nie liczy, omijajcie. Jeśli to kobieta, na 90% wieczorami wzdycha do zdjęć Goslinga i dlatego jest samotna, bo odrzuciła wszystkich adoratorów za wzrost poniżej metra osiemdziesięciu. Jeśli to facet, to pewnie mu nie staje, w przeciwnym wypadku kłamie.

Zakochanie przychodzi partiami. Nie zaglądasz w pierwszej chwili dziewczynie w dekolt, by sprawdzić niczym w quizie, czy odpowiedź brzmi A, B, C czy D. Na początku patrzysz w oczy. Nie ma nic bardziej pociągającego w kobiecie, niż oczy. Od nich zależy, czy w ogóle sprawa potoczy się dalej. Oczy mogą być zagubione, a mogą odwzajemniać silne spojrzenie.

Wstydliwość to podstawowa cecha, jakiej się pożąda. Kobieta powinna być taka, żeby na pytanie idziemy do mnie czy do ciebie? na pierwszym spotkaniu, bez żadnych skrupułów zaserwować twardzielowi taki strzał, by popamiętał.

Oczywiście, każde z nas dąży do konsumpcji związku, niezależnie od płci, ale nikt nie chce mieć z tyłu głowy rozkminy: Ile razy się puściła?, Czy w jego penisie chowa się wujek HIV albo ciocia Wysypka? Od czasów biseksualnych i niedorozwiniętych królów Francji i cesarzy rzymskich powinniśmy być znacznie wyżej w ewolucji.

Oczywiście, informacja o tym, czy druga osoba jest wstydliwa nie przychodzi od razu, ale zawsze warto to sprawdzić. Nie ma idealniejszej kobiety niż taka, która wstydzi się wszystkiego, ale hamulce puszczają jej tyko i wyłącznie przy JEJ facecie. Nie skłamię, jeśli powiem, że przez całe życie facet dąży do odnalezienia grzecznej kobiety, która niegrzeczna będzie tylko dla swojego mężczyzny.

No dobrze, załóżmy, że już zaczął się ogień. Oczy się spotkały i zaczęły płonąć. Co dalej? Wspólne życie może być albo ropą naftową albo gaśnicą. Wygląd nas przyciąga, charakter nas zatrzymuje. To odwieczna cecha każdego długotrwałego związku. Wiesz, to fajnie, że dziewczyna ma biust w rozmiarze C, ale gdy zacznie ci prawić morały, to zatęsknisz nawet za taką, która ma mniejsze cycki od twoich, byle była wyrozumiała.

Istotą relacji jest to, by mieć zgodność co do celu. Chcesz zostać prezydentem? Znajdź kobietę, której ambicje pozwolą ci tam doskoczyć. Twoim marzeniem jest pracować na 3/4 etatu i większość czasu spędzać z rodziną, choćbyście mieszkali w małym lokalu na obrzeżach? Świetnie, ale nie szukaj dziewczyny, która będzie miała wymaganie, by na każdy wspólny miesiąc dostawać drogą biżuterię lub drogie ciuchy. Z praktycznego punktu widzenia, żaden facet nie powinien mieć dziewczyny ambitniejszej od siebie.

Zderzenie takich charakterów zawsze kończy się grubym i efektownym rozstaniem.

Żeby nie było, to nie jest tak, że kobieta jest od siedzenia w czterech ścianach, pachnięcia i wyglądania. Co to to nie. Widzicie, sęk w tym, że jeśli mężczyzna jest panem domu i głową rodziny, to kobieta musi być jego prawą ręką, najbardziej zaufanym doradcą. Przez wszystkie wieki aż do XX, mężczyźni byli władcami, ale klękali tylko przed swoimi żonami. Technicznie rzecz ujmując, to kobiety pociągały za sznurki, niezależnie czy chodziło o królestwo, czy o rodzinę, a każdy facet słuchał się jej jak najwyższego stwórcy.

Dziś wszystko się zmieniło. Narzeka się na to, że faceci utracili swoją rolę społeczną i przez to niewieścieją. Może jest w tym ziarno prawdy. Szukamy jednak kobiety, której będziemy potrzebni, która doskonale zdaje sobie sprawę, że poradziłaby sobie na bezludnej wyspie, ale poprosi nas o pomoc przy każdej pierdółce, po czym wynagrodzi to soczystym buziakiem, uśmiechem i zrobieniem nam ciepłej herbaty przed snem… 🙂

Nie chcemy kobiety, która będzie mówić na każdym kroku, że ona jest we wszystkim najlepsza, że ona sobie ze wszystkim radzi, a faceci są niepotrzebni. Na świecie pełno jest takich, które krzyczą takie hasła, a potem narzekają, że są samotne. Może właśnie dlatego?

Kobiety mają wymagania co do mężczyzn. Musi być wysoki, dobrze zarabiać, mieć samochód, mieszkanie. Powinien nosić zarost… albo nie. Bo zarost teraz nosi każdy. Chcę, by był wymarzony. I odrzuca wszystko, co ma pod ręką. A co mamy powiedzieć my, faceci? My chcemy ciepła, opoki i uczucia, gdy wrócimy do domu z wydartego z tych wartości świata… To nawet nie są wymagania. To po prostu logiczne.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o